I was at a Bach concert. It consoled, purified and strengthened me.

Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit.

poniedziałek, 19 lipca 2010

śmierć 2 - (fin)

Adler zmarł na febrę na wybrzeżu Jawy. Bartsch zmarł w Surinamie. Berlin zmarł na Delos w Zatoce Gwinejskiej. Flack podciął sobie gardło nożem, a potem strzelił sobie z pistoletu w łeb, zmarł w Kazaniu, południowa Rosja. Kähler na wpół sparaliżowany we Włoszech, w końcu w domu, pieszo, jeszcze żyje. Forskål zmarł na febrę w górskiej wiosce Jerim w Jemenie. Martin , jedna noga amputowana, na północy, wśród gór lodowych, żyje. Hasselquist zmarł na suchoty we wsi Bagda niedaleko Smyrny. Solander zmarł wskutek apopleksji, Londyn. Löfling zmarł na febrę w misji Merercuri w Nowej Andaluzji. Torén zmarł na komplikacje po podróży do Wschodnich Indii. Tärnström zmarł na wyspie Pulo Candor, przy granicy Chin, 37 lat.
M. Florin, Ogród, przeł. L. Neuger, Kraków 2009, s.78.

piątek, 16 lipca 2010

FoolishPeople - Weaponized #3 Atomization of the Flesh


Kolejne pokrętne dzieło bardzo dziwnych i inspirujących ludzi...

Essayer... Essayer... – dochodzi wyraźnie do uszu. Z drugiej strony bliski wydaje się głos Tadeusza Kantora, który przestrzega przed tym nierozważnym krokiem: Wbrew radom surrealistów i fantastów – nie wchodzić, broń Boże, i nie przekraczać tafli lustra. Pozostać przed! ODBICIE samo w sobie jest cudownością! Zamyka w sobie tajemnicę świata. Jakby rzeczywistość oddzieliła się od siebie samej i została zamknięta JAK W WIĘZIENIU albo JAKBY ZOSTAŁA ZŁOŻONA DO GROBU. Rzeczywistość zamknięta. Czy oby na pewno?

Polecamy!


ATOMIZATION OF THE FLESH

wtorek, 13 lipca 2010

fiesta

Jeszcze odrobina fiesty...

Tu!

poniedziałek, 12 lipca 2010

faul

Jeszcze odrobina sportowych klimatów:














Webb, naprawdę, no wiesz co...

Ale już zostawmy to. Na razie nie będę tu wracał do futbolu, to nie to miejsce. Ale tak czy siak:



niedziela, 11 lipca 2010

bandera



piątek, 9 lipca 2010

shit

Nie mogę znaleźć tego zdjęcia, którego poszukuję tak namiętnie.
Plan poszedł w pizdu.

Ale za to mogę zapowiedzieć coś wybitnego niedługo.
Serio!

poniedziałek, 5 lipca 2010

śmierć 1 -

Sparschuch? Spadł ze schodów, nie żyje. Wetterman? Spłonął w pożarze. Grufberg? Podciął sobie gardło brzytwą, nie żyje. Becker? Zmarł na febrę w Stralsundzie. Litheniusz? Zmarł na febrę w Paryżu. Lutteman? Jeszcze żyje, chory psychicznie. Bracia Ferber? Obaj zmarli w nędzy w Maeryce. Gisler? Oszalał, zabójca trojga ludzi. Edvall? Pochowany w Kantonie. Bezeliusz? Zmarł w drodze powrotnej z Chin. Lindh? Zmarł na statku Terra Nova. Lundberg? Zmarł na febrę w Sztokholmie. Carlbohm? Zmarł na suchoty w Paryżu. Björnståhl? Zmarł na dżumę w Litocoro, Grecja. Lundborg? Utonął. Luut? Utonął. Wennerdahl? Utonął. Söderberg? Utonął.
M. Florin, Ogród, przeł. L. Neuger, Kraków 2009, s. 70.

niedziela, 4 lipca 2010

The Hospital - Scars


W końcu dotarłem do tego albumu jednego z moich faworytów wśród noiseowych wynaturzeń.

'Muzyka', która tu znalazła się jest najczystszą esencją gatunku, a jednocześnie tchnie świeżością, oryginalnością i podejrzaną nadzieją. Oczywiście możemy tutaj mówić o drodze wgłąb człowieka, naszego umysłu... U Stangera jest bardzo groźnie, czają się wszędzie niebezpieczeństwa, oparcia o ścianę (czaszkę) wydaje się również samo w sobie przerażające i skrajnie ryzykowne.

Przepis na odbiór?
- połóżcie się (nie)wygodnie, zamknijcie oczy - nikt nie może wam przeszkadzać;
- włączcie głośno ten album;
- dajcie mu się zawieźć, na rozklekotanym i obsranym wózku szpitalnym...gdzieś...no, właśnie, gdzie?
- dalej sami się przekonacie;
- ...
- po wszystkim będziecie wyglądać jak facet z okładki;


Tracklist:

01 suicide machine
02 nurse
03 glass plate negative
04 on the coroners table
05 self surgery
06 self harm
07 fault
08 stabbed

SCARS