I was at a Bach concert. It consoled, purified and strengthened me.

Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy corgan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy corgan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 czerwca 2010

Smashing Pumpkins - live (??-??-98)


Już nie zwlekam.

Nie planowałem jakoś nigdy specjalnie wrzucać bootlegów, lecz do tego mam sentyment i jakoś przyzwoita i okres ciekawy... 98 rok - niemal na pewno, niestety dokładne daty gdzieś umknęły w gąszczu historii, a mi się nie chciało tego odszukiwać.

Po co dużo mówić? Utwory mówią same za siebie. Naprawdę rewelacyjne 'ava adore' i 'tear', wciąż wzruszające 'crestfallen', 'for martha', 'blank page', a to 25-minutowe 'transmission' to od zawsze miód na moje uszy. Mógłbym usłyszeć na żywo i umrzeć. Ale zwróćcie też uwagę na poważne spustoszenie, którego dokonuje zmienione okrutnie 'bullet with butterfly wings'...

Ten rok, ta trasa (promująca Adore)... Chyba właśnie ten okres cenię najwyżej u Corgana.


Tracklist:

01 to sheila
02 behold! the night mare
03 pug
04 crestfallen
05 ava adore
06 tear
07 annie dog
08 perfect
09 thru the eyes of ruby
10 tonight, tonight
11 once upon a time
12 tale of dusty and pistol pete
13 bullet with butterfly wings
14 shame
15 for martha
16 1979
17 blank page
18 transmission (joy division cover)

LIVE

piątek, 18 czerwca 2010

czego tu chce Corgan?


No, czego?

środa, 23 grudnia 2009

Smashing Pumpkins - Machina II: The Friends & Enemies of Modern Music



Historia prosta. Machina: The Machines of God (2000) wylazła na świat; recenzje - różne. Corgan wokół tego miał kilka niecnych planów, m.in. album podwójny, album jeden po drugim, coś tam jeszcze. Ale skoro (rewelacyjne) Adore (1998) sprzedawało się gnuśnie, wytwórnia okazała się niewzruszona. Trudno. Wszystko poszło za darmo w świat. Do tego rozpad zespołu i te wydarzenia zdają się ciążyć na tym materiale. Niesłusznie. Zdarza mi się rozmawiać o Corganie (chyba za często), kolejnych płytach i sporo osób po prostu nie kojarzy tego dzieła. Oburzające.

Od razu myśli uciekają do zapowiedzianego teraz Teargarden by Kaleidyscope. Ludzie narzekają, ja się wkurwiam słuchając tego i tak w kółko. W nerkach czuję, że to będzie rewelacyjny materiał, a życie podpowiada, że narzekanie pozostanie. Amen. Butelka sama przechodzi metamorfozę w tulipan, kiedy słyszę, że Smashing Pumpkins bez Ihy, Wretzky i Chamberlina, to nie Smashing Pumpkins. Widać niewiele wiedzą te osoby o tym, co się działo w tym zespole, jakie były tam układy od początku, kto jest pipą, kto nie i w końcu, jakie procesy zachodzą w człowieku w takich sytuacjach, gdzie w grę wchodzi twórczość własna. (Gdy rudowłosa Melissa auf der Maur przejęła bas, specjalnie nie tęskniłem za pyskatą i przećpaną blondyną.)
Nieważne, aż się oplułem. Jeszcze o pięściach i gazie się tu kołatało, ale już mniejsza. Po prostu chciałem powiedzieć, że dla mnie Corgan mógłby nagrać płytkę z Dalajlamą, Clintem Eastwoodem, Jun'ichirō Koizumi, Jenną Jameson, Diego Maradoną, nawet z amatorami oświęcimskiej blachy i byłoby to zawsze Smashing Pumpkins. Kropka.

Co by jeszcze dodać? Corgan jest geniuszem, wizjonerem i niezłym skurczybykiem. Tak dla zasady.
Artystycznie jest tu na wysokim poziomie, więc przejdźmy od razu do konkretów:


Tracklist:

ep 01

01 Slow Dawn
02 Vanity
03 Satur9
04 Glass (alt. version)

ep 02

01 Soul Power
02 Lucky 13
03 Speed Kills (But Beauty Lifes for Ever)


ep 03

01 If There Is a God (piano and voice)
02 Try (version I)
03 Heavy Metal Machine (version I alt. mix)



CD:

01 Glass
02 Cash Car Star
03 Dross
04 Real Love
05 Go
06 Let Me Give the World to You
07 Innosense
08 Home
09 Blue Skies Bring Tear (version electrique)
10 White Spyder
11 In My Body
12 If There Is a God
13 Le Deux Machina
14 Atom Bomb

Rzecz jest dość opasła, podzieliłem więc na dwie części.
Smacznego.

MACHINA II - ep x 3

MACHINA II - CD