I was at a Bach concert. It consoled, purified and strengthened me.

Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #sztuka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

czwartek, 18 sierpnia 2011

Guillem Morales

Robi się filmowo... Ale już-już niedługo więcej muzyki będzie. Obiecuję. Wakacje to taki chujowy okres po prostu.


Jak w tytule - Guillem Morales. I nieco jak w przypadku poprzedniego postu. Tym razem filmik mniej żartobliwy, a bardziej...erotyczny. Bardzo miła rzecz dla oka.



Mas!
Ale dokładnie w tym stylu, a nie tych pełnometrażowych boleści...

niedziela, 14 sierpnia 2011

Nacho Vigalondo

Muzyczno-komediowo-dramatyczny debiut z 2003 (być może) ciekawego reżysera hiszpańskiego.
Będziemy go obserwować.








Już jest po pełnometrażowym filmie...

sobota, 6 sierpnia 2011

flamenco flamenco






















soon...in poland...
(...)

piątek, 22 lipca 2011

sotona






















Już niestety nie pamiętam, skąd mam to zdjęcie.
Hoduję nadzieję, że nikt nie będzie miał pretensji.
O dziwo wprawia mnie ono ogólnie w dobry nastrój.
A od dawna nie było tu żadnych tego typu rzeczy.

środa, 13 lipca 2011

Buñuel y la mesa del rey Salomón

- Perdone, me podría informar... Hay putas en Toledo?
- Caballero, en Toledo no hay putas.

środa, 18 maja 2011

zaproszenie - "Słów, które uleciały..."

Jako że Paweł Orzeł wspiera moją niecną działalność i podarował tekst, który objawił się na C-section, nie mógłbym nie poinformować o następującym wydarzeniu:


I oczywiście - nie mógłbym nie zaprosić...

środa, 13 kwietnia 2011

johanna



























To jest porządny film.

czwartek, 7 kwietnia 2011

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

wtorek, 22 lutego 2011

walę dziurę...

Sztuka!

Dawno nie było żadnego dzieła sztuki, więc pora się nieco ukulturalnić...


Tomasz Mróz i jego "Walę dziurę Uklańskiego for free", 2007-2010.
(silikon, dzianina, fotokomórka, silnik elektryczny...)

Trzeba poważnie podejść do tego typu twórczości i...

czwartek, 27 stycznia 2011

los amantes de Teruel


Nagrobki dwa?
Jeden...

Czasem mam wrażenie, że traciłem czas studiując historię sztuki w polsce.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Günter Brus




W końcu.
Stąd sentyment większy.
Najlepsza płyta Stangera pod tym szyldem.
Amen.

środa, 22 grudnia 2010

Pierre Puvis de Chavannes


























leć, leć, baloniku, leć.

środa, 24 listopada 2010

enter the void


W końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu...

czwartek, 4 listopada 2010

Vilhelm Hammershøi




Co ja tu będę...
Obraz "depresji" to obraz "depresji".

(...)

sobota, 23 października 2010

dwugłowe bydle

Wszystko, co najgorsze, wychodzi z człowieka, który przecie jest tylko tresowanym bydlęciem i niczym więcej. Rolę pogromcy odgrywa społeczeństwo, które nawet wbrew daleko sięgającym swym instynktom (to twór, który ma swoje formalne instynkty od najdawniejszych czasów, od epok totemicznych [niewyraźnie] począwszy) toleruje umiarkowany alkoholizm dla dorywczych celów uspokojenia metafizyczno-bydlęcych stanów swoich "obywateli".

Witkacy


(kulawy cytat z Witkacego)

środa, 29 września 2010

kultura dźwięku


Tu chciałem podziękować koledze Masterton (z Distuned Voices), że zwrócił uwagę na tę pozycję.

Więcej informacji.

Zapowiada się bardzo ciekawie, może w końcu (na pewno!) jakieś kompetentne teksty o współczesnej muzyce. To oczywiście wydawnictwo słowo/obraz terytoria, więc...
Sami wiecie.
Dobrze, że coś takiego się ukazuje, może da nam to jakąś perspektywę, metodę, itd. na te najnowsze dźwięki. O industrialu i noise ma coś być, drone pewno nie, nie jako taki, ale może to kwestia przyszłości... Albo na drone trza zupełnie inaczej spojrzeć, nie wiem, gdybam sobie.

Polazłem dziś do sklepu, by się rozejrzeć. Nie udało się. Upolowałem za to Sztukę pierdzenia. Na bezrybiu i rak...

Tak czy inaczej - zdobędę tę książkę w niedalekiej przyszłości i będę dzielił się przemyśleniami.

Amen.

czwartek, 5 sierpnia 2010

Sarah Kane - Skin


Przesiaduję ostatnio nad dramatami Kane. Przesiaduję i myślę.
Jak kto nie wie, o kim mowa, niech se poszuka na necie.
Zostawiam tutaj namiary na krótki metraż Skin.




part I | part II



Miłego oglądania.

środa, 28 lipca 2010

Richard Kern - Extra Action (2007)




Kto by pomyślał, że Kern tak skończy...
Hehe.