I was at a Bach concert. It consoled, purified and strengthened me.

Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grammal seizure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grammal seizure. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2011

Grammal Seizure - God Sent Us (Genocide Organ cover)

Coś dziwnego dzieje się w ostatnim czasie z moim ukochanym Grammal Seizure... Jakiś kryzys uderza ze Zachodu w muzykę noise. Wpierw oberwał TBM, na chwilę zmartwychwstał, a potem znikł już zupełnie. Aktualnie chwieje się mocno Erik Stanger, który chyba traci wiarę w wytwarzanie jakiejkolwiek muzyki...
Nie mam pojęcia, co zrobić. Co mówić.

Mogę apelować - zamawiajcie albumy (chyba już nie można...)! Piszcie komentarze na jego blogu! Wysyłajcie pieniądze!

Ale czy coś to da?

A na razie poczęstujcie się tym smakowitym coverem.


wtorek, 19 kwietnia 2011

# 01 - Grammal Seizure

Wcześniej czy później musiał się pojawić taki temat. W końcu nie jesteśmy klasycznymi piratami... Tzn. nie, nie, inaczej. Musiał się pojawić taki temat, bo wciąż czujemy potrzebę, by nabyć czasem płytkę w klasycznej, tj. fizycznej, postaci. To ciągle bywa przyjemne. A smakuje jeszcze lepiej, kiedy wiesz, że twórca, któremu właśnie posmarowałeś, faktycznie dostanie z tej kwoty jakąś sensowniejszą sumę i że... że nie żyje on z muzyki na co dzień. Nie jest wielką, przereklamowaną artystycznie "gwiazdą". Trzeba spróbować przewartościować pewne myślenie o muzyce. To, że ktoś ją traktuje jako hobby, coś dodatkowego, wcale nie oznacza, że pozostaje to niewarte uwagi. Ludzie, którzy się nie przebijają do mainstreamu nie są nieudacznikami. Pozostają w swoich okopach, bo zajmują się muzyką z założenia mało popularną, bo nie chcą się zeszmacić lub tak się po prostu czasem dzieje, ale wielokrotnie są to twórcy pierwszorzędni. Osobiście zauważyłem na sobie, że po wielu miesiącach zabawy w tego bloga słucham procentowo więcej "darmowych" muzyków lub niezależnych, których to płyt nie dostaje się w sklepie, a przeważnie bezpośrednio z źródła.
Taką osobą jest Erik Stanger, którego kocham, cenię i który na soinoise pojawia się często. Puścił w świat wiele darmowego materiału, znaczną tego część wrzuciłem na bloga, ale również urodził parę fizycznych albumów. Jednym z nich jest prezentowany tutaj twór spod szyldu Grammal Seizure - Audible Terrorism (a retrospective 2007-2010). Krótka piłka - zamówiłem (relatywnie tanio, 10$ plus przesyłka), dostałem materiał prosto z Brooklynu w półtora tygodnia, co mnie zaskoczyło zdecydowanie. 75 minut, 20 utworów... Przekrój przez GS. Albo innymi słowy - GS w wielu pigułkach, które mogą zabić.
Być może Erik za jakiś czas zrezygnuje w ogóle z pomysłu klasycznych albumów. I zaryzykuje system dotacji... Podobało się - bądź tak miły i przelej coś, żebym chociaż miał na browar, kiedy tworzę.

Podsumowując pokrętny wpis:

Zamówcie materiał TU.
Więcej informacji znajdziecie na GSowym BLOGU.
Ja z pewnością niedługo skuszę się na resztę.

piątek, 15 kwietnia 2011

Grammal Seizure - We've got the power (song)

Pojedyncza piosenka z obozu pana Erika Stangera.

Na dodatek cover Whitehouse.
(Czyli zespołu bardzo ważnego.)
Tu oryginał.

(...)

Umieszczam byście pamiętali o tym projekcie, gdyż niebawem będzie trochę więcej o nim. GS dość prężnie teraz działa wydawniczo, gorzej z darmowymi materiałami, ale to się może zmienić. W sumie każdy chciałby trochę zarobić na muzyce...
Nie ma w tym nic złego.


piątek, 25 lutego 2011

Grammal Seizure - Pathology (song)


Witajcie umiłowani,

czekamy na wielkie wydarzenie, którym będzie nowy materiał Grammal Seizure. Czekamy, czekamy, może to nastąpić lada dzień. W tzw. międzyczasie pojawił się singiel z nowego albumu (tego, który akurat będzie płatny) i proponuję chwilę się nim nacieszyć.

Brzmi naprawdę solidnie.

Pozdrawiam was.

wtorek, 8 lutego 2011

Grammal Seizure - Burning Book of Hymns


Dobre wieści dla ludzi lubiących okaleczać się dźwiękami - Erik Stanger powraca. I to w formule Grammal Seizure, czyli będzie brutalniej, bardziej bezkompromisowo i szybciej niż ostatnio, tj. w ramach The Hospital.
(Tak szczerze powiedziawszy - nie wiem, który z tych projektów jest mi bliższy. Kocham oba. Uzupełniają się. Trochę jak Führer und Reichskanzler i sekretarz generalny KPZR oraz premier ZSRR.)

Czekając, przypomnijmy sobie wcześniejsze dokonania...

Wydaje mi się, że album, który teraz prezentuję nieco odstaje od reszty dokonań GS. Jest jakby trochę rozmyty, odrobinę płynny, "nadnaturalny", może nawet uduchowiony, cofnięty w swojej brutalności na rzecz jakiegoś duchowego oddziaływania...w końcu porusza (a właściwie luźno nawiązuje) bardzo poważne tematy.
Te pięć hymnów to narzędzia męki (kto wie, ten wie). Potem już tylko agonia i druga osoba konieczna do skonstruowania piety.

Nie potrafię w tym przypadku wznieść się jakoś specjalnie na wyżyny obiektywizmu. Pan Stanger miał duży wpływ duży wpływ na powstanie tego miejsca. Ci, którzy mnie śledzą od początku pamiętają, że pierwszym albumem było właśnie Mission Terminated i jak szczególne uczucia wiążę z Death Camps.
Najwyraźniej pojawiła się nowa misja. Bardzo dobrze. Powrót ze szpitala może być wyjątkowo traumatyczny...


Tracklist:

01 Hymn I
02 Hymn II
03 Hymn III
04 Hymn IV
05 Hymn V

BURNING BOOK OF HYMNS

środa, 25 sierpnia 2010

Grammal Seizure - Improvisational Chaos


Jeśli dla kogoś poniższy materiał był za ciężki...
Do tego raczej ucha nie powinien przykładać.


Już sam początek nawołuje do zła i zniszczenia. Nieprzyjemnie świdrujący dźwięk, coś przypominające serie z karabinów, typowy wokal Erika Stangera i coraz to nowsze warstwy, które mają jeden cel - rozpierdolić twój sprzęt grający.

Całość nie nuży, jest ciekawie, całkiem pomysłowo, utwory są różnorodne. Długość też nie męczy, jest bardzo przyzwoita. Zresztą to chyba czołówka brutalności, która wyszła spod rąk Stangera, ale on wie, jak dobrze sprzedać swoje pomysły. Szczególnej uwadze polecam utwór piąty - tytuł mówi wszystko. Te rzeczy wspominkowe też wypadają nieźle. Whitehouse, obok Throbbing Gristle, to wielka miłość twórcy Improvisational Chaos. Taka ciekawostka...

Cóż... Trzema słowami - tępi słuch profesjonalnie.


Tracklist:

01 is your mind tearing you apart?
02 dispiace che si sono andati (sorry you are gone) (tribute to Atrax Morgue, Marco Corbelli)
03 sitting idle
04 i.c.b.m.
05 devasteting improvisational noise attack
06 mindphaser (Whitehouse cover)

IMPROVISATIONAL CHAOS

środa, 17 marca 2010

Grammal Seizure - Death Camps


Kto tęsknił?
Nieważne.


Mocne uderzenie, krótko i na temat. Grammal Seizure - wiadomo. Zresztą od tego mini-albumu (epki?) zacząłem przygodę z jazgotem pana Stangera. Temat dobrze podany, relatywnie łatwo przyswajalny materiał, wszystko na plus.
Polecam początkującym i czującym się niewyraźnie.

Zresztą z tym materiałem związana jest jeszcze jedna ciekawostka.
Oto nim wprowadziłem do polskiej internetowej zatoki GS! (Dokładnie to śledziłem.)
Po mojej recenzji ( tu! ) jakieś patologiczne uszy zaczęły nastrajać się w stronę tych dźwięków (śmieć, brud, hałas), nawet zostałem uprzedzony i ktoś wrzucił na swojego bloga. Ale przecież nie krzyknę (jak zazdrosna panienka), że to moje odkrycie i won mi stąd, bo w zęby. No nie, cieszę się, że się przysłużyłem. Psia mać.

Ktoś winien zremiksować pierwszy utwór!


Tracklist:

01 Sobibor
02 Bergen-Belsen
03 Birkenau

DEATH CAMPS

środa, 13 stycznia 2010

Grammal Seizure - Soundtrack to a Mental Breakdown


Dochodzą z różnych stron słuchy, że rok postanowił zacząć się chujowo. Tu nie wychodzi, tam się nie udaje, gdzieś w tych okolicach katastrofa, a w tamtych... Nieważne. Zdaje się, że coś niedługo rypnie, posypie z hukiem i będzie marnie. U kogoś musi, nie widzę innego wyjścia. Statystyce i przypadkowi zadość.
Jeśli dana osoba (pozdrawiamy) nie wytrzyma - odsyłam do tego albumu.


Erika Stangera uwielbiam. A jego prezenty z 2009 roku są czymś, co przez najbliższe miesiące będę sobie po cichu analizował. Wyrodne dziecko, marnotrawny syn, wulgarna córka (może pójdzie śladami Genesisa P-Orridge?), morderca nienarodzonych dzieci i dźwiękowy wybryk. Ojciec: industrial, matka: noise. Albo na odwrót.
Na tym wydawnictwie Erik prowadzi dalszą krucjatę przeciw naszym uszom, tępi słuch niemiłosiernie i z precyzją chirurga. Oczami wyobraźni widzę te nabrzmiałe bądź popękane bębenki słuchowe niewprawnych amatorów nowych wrażeń.
Dość, dość. To kawał świetnej muzyki - po prostu. Kusi mnie nazwanie jej autorską, wydaje się to dość niekonkretne, być może pozornie zrozumiałe... Nawet truistyczne. Trzeba coś jednak doprecyzować, zastanowić się jeszcze. Pozostawiam kwestię otwartą.

Myślenie staje się trudne, kojarzenia są skąpe, myśl obraca się wokół jednego tematu: beznadziejności własnego życia, własnych win i własnej bezradności, marzeń o śmierci, która wydaje się jedynym wybawieniem.

Albo:

...ruchliwy, ma różne pomysły, które bez skrępowania wprowadza w czyn, szokując tym nieraz swe otoczenie. Tu zrobi głupią minę lub pokaże język dostojnej osobie, tam wybuchnie śmiechem w poważnej chwili, czasem coś popsuje lub zniszczy po prostu dla kawału. Wszystkich zaczepia, nie uznaje dystansu, stawia głupie pytania, śmieje się bez powodu. Nawet będąc sam, śmieje się czasem do siebie lub robi głupie miny. Polecenia spełnia na opak. Odpowiedzi daje niedorzeczne, nie związane z pytaniem. Mówi często dużo, ale nie zawsze zrozumiale, przeskakując z tematu na temat, kojarząc według przypadkowego podobieństwa słów, powtarzając te same frazy neologiczne. (...) Pod wesołkowatością hebefreniczną wyczuwa się pustkę i niechęć do życia, przypomina ona „humor wisielczy” tych, którzy już nic nie mają do stracenia. Wesołość maniakalna jest związana z życiem – cieszy chorego słońce, kolor, kompania do zabawy, erotyka.

Cytaty kolejno:
A. Kępiński, Melancholia, Warszawa 1985, s. 15-16.
A. Kępiński, Schizofrenia, Kraków 1992, s. 28-29.


Opcji jest znacznie więcej, ale powiedzmy, że to absolutna podstawa.
Według którego klucza słuchać?


Tracklist:

01 Tearing My Nerves Apart
02 The Subconscious Mind
03 Fixated On Killing The Abuser
04 Depravation Tank
05 Isolation To Insanity
06 Thorazine

SOUNDTRACK TO A MENTAL BREAKDOWN

piątek, 18 grudnia 2009

Grammal Seizure – Mission Terminated


Aktualnie wszelakie znaki na niebie i na ziemi (tj. Erik Stanger) zdają się mówić, że jest to ostatnie wydawnictwo Grammal Seizure. Jeszcze coś się może pojawić, lecz wyłącznie starszy materiał. Napisałem o tym albumie, że są tam różne formy deprawacji, defloracji, dekonstrukcji dźwięku; zapewne miałem racje. Nie pomyliłem się też z duchem gniewu, agresji, rozkładu, nieprawości, nienawiści, kolejnych wojen. Słusznie.

Na początek dałem to z prostego powodu. Ja zaczynam - GS kończy. A w głowie luźne skojarzenie:
l'm Boethius, author of The Consolation of Philosophy. lt's my belief that history is a wheel. "lnconstancy is my very essence" says the wheel. "Rise up on my spokes if you like...but don't complain when you're cast back down into the depths. Good times pass away but then so do the bad. Mutability is our tragedy but it's also our hope. The worst of times, like the best, are always passin' away."
Sir Anthony, wiem, wiem...

Tak czy inaczej, if you dare, nie zapomnij podziękować Autorowi.
Tu albo tu. Taki miły gest.

Tracklist:
01 Radio Tower Destruction
02 Total War (NON cover)
03 To Kill
04 Culture in Chaos
05 Crobar
06 Transmitting Power
07 All That Exists
08 The Disease
09 Indestructible
10 Order and Unrest
11 This Human Race
12 World War III

MISSION TERMINATED