J. P. Sartre, Drogi wolności, przeł. J. Rogoziński, Kraków 2005.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jean paul sartre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jean paul sartre. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 lutego 2010
czwartek, 31 grudnia 2009
feliz año nuevo
Oby był taki i owaki, oby jak najwięcej książek, muzyki, pieniędzy, itd. Sami lepiej wiecie ode mnie. Mi do głowy przychodzi wyłącznie taki cytat:
A ja ci mówię, że musisz przede wszystkim zrozumieć jedno: wszystko może być przedmiotem pożądania seksualnego, maszyna do szycia tak samo jak probówka, koń czy pantofel. Ja na przykład - powiedział z uśmiechem - spółkowałem nawet z muchami. Znałem marynarza, który robił to namiętnie z kaczkami. Wsadzał im łeb do szuflady, trzymał mocno za nogi, i dawaj! (...) Kaczka oczywiście zdychała na miejscu i załoga spożywała ją na obiad.
J.P. Sartre, Mur, przeł. J. Lisowski, Kraków 2005, s. 138.
A ja ci mówię, że musisz przede wszystkim zrozumieć jedno: wszystko może być przedmiotem pożądania seksualnego, maszyna do szycia tak samo jak probówka, koń czy pantofel. Ja na przykład - powiedział z uśmiechem - spółkowałem nawet z muchami. Znałem marynarza, który robił to namiętnie z kaczkami. Wsadzał im łeb do szuflady, trzymał mocno za nogi, i dawaj! (...) Kaczka oczywiście zdychała na miejscu i załoga spożywała ją na obiad.
J.P. Sartre, Mur, przeł. J. Lisowski, Kraków 2005, s. 138.
Etykiety:
#prywata,
august strindberg,
jean paul sartre
Subskrybuj:
Posty (Atom)
